Nie jesteś zalogowany na forum.
Strony: 1
Hej, wracam po malej przerwie od forum Przyszłam wam przypomniec ze to bardzo wazne aby umiec opisywac wlasne samopoczucie i byc swiadomymi tego jak sie czujemy. Kazda z nas ma codziennie wiele porażek, ale tez na pewno wiele sukcesów. Mam wrazenie, ze w wiekszosci przypadkow czesto opisujecie tutaj to, co wam nie wyszlo i z czego nie jestescie dumne. Pamietajcie, ze trzeba tez zdawac sobie sprawe ze swoich mocnych stron i osiagniec!!! Porażki są równie ważne, bo pozwalaja nam nauczyc sie wiele o sobie! Ja dzis jestem z siebie dumna, nie wyszlam powyzej limitu kcal. Ale nie pocwiczyam tyle ile chcialam i musze nad tym popracowac. Szukam jakiejs motywacji do działania... Jezeli potrzebujecie pogadac to chetnie pomoge na prywatnej wiadomosci albo tu w komentarzach Trzymajcie się kochane
Offline
Czuję się teraz dobrze, ale kilka ostatnich dni to był kryzys trochę. Ogólnie rzecz biorąc wpadłam w lawinę obżarstwa, ale już z tego wychodzę. Po każdej porażce uczę się czegoś nowego o sobie.
I promise darling, stick with me, I'll stir you clear of greed. Now stick your fingers down your throat and vomit til' you bleed.
Offline
Czuje się dobrze jak bym mogła wszystko bo straciłam 5 kilo
Offline
hejka, jestem tu nowa i proszę o jakąś rade. Ważyłam 57kg przy 163cm, zaczęłam się głodzić i jeść po 200kcal dziennie i Schudłam 8kg. Ostatnio siedzę w domu i dużo jem, około 1000kcal...
Boję się że przytyje i to wszystko pójdzie na marne a mam w planach schudnąć jeszcze z 5kg.
Co mam zrobić żeby znów do tego wrócić zanim przytyje?
Offline
Ja nawet świetnie .dziś zjadłam śniadanie dwie kromki z pasztetową drobiową a na obiad marchewke z groszkiem i cztery sadzone jajka to jak dla mnie na start bardzo mało.nie zjadłam kolacji z czego jestem DUMNA.CZUJE SIĘ ŚWIETNIE...CZUJE GŁÓD ALE PRZYJEMNY...TAKIE....napięcie żołądka .jakby ćwiczył....wiem ...przesadziłam z tymi jajkami .mogłam zostać przy dwóch...to porażka raczej...
Roksana
Offline
Przyjemny głód... To coś wspaniałego. Miałam tak dziś rano, ale musiałam coś zjeść. Jajka mają dużo witamin, więc bym się nie przejmowała i nie traktowała jako porażkę. Zawsze można je pokonać sportem.
Offline
Wiesz to jest takie sprężyste ściskanie się żołądka niebolesne.czuje teraz satysfakcje wiem i podejrzewam ze wcale moge nie mieć tasiemca tak jak myślała moja przyjaciółka tylko poprostu ana zawitała w mym życiu.powoli...powoli..wchodze w ten świat wczoraj przyjaciółka mi powiedziała ze zchudłam znów.a ja oglądałam sie w lustrze i wydawało mi sie ze jestem taka gruba jak w grudniu zanim zaczela spadać waga.szczerze?modliłam sie kilka lat do Jezusa bym wpadla w anorexie z wyboru.spadlo mnie jedna druga.dziś miałam jazde .nie chcialam pokazywac jak schudlam i zalozylam gruby welniany sweter i........ przed chwilom jedna pani powiedziala mi ze jestem gruba.......koszmar
Roksana
Offline
Ciesze że ana jest moją tajemnicą i dziele to z wami.z aną jestem od czwartku tydzień temu.wreszcie mnie znalazła. Wcześniej to były próby z mej strony by sama ją odnaleźć. Ale to tak nie działa. Dzisiaj rekord! 361 kcal przez cały dzień! Hurra!!nawet nie wiecie jak bardzo się ciesze!
Wogule to co kiedyś pisałam. Głód jest przyjemny jeszcze tym bardziej gdy masz świadomość że właśnie pijesz kawe i słuchasz muzyki w nagrodę od any za brak przezarcia
Ostatnio edytowany przez Roksana Chrustek (2023-05-18 17:23:58)
Czekoladka
Offline
Aaa-słabo u mnie-głód ogromny''wyzwanie na calego"całą noc nie moglam usnąć z tego bulu w żołądku-pół nocy prosilam o kromke z maslem.nic usiadlam wkoncu na schodach i zaczełam szarpać do bólu włosy'''o pomogło''przestalam myslec o zarciu-ale itak nie zasnelam-tez tak macie ze snem?a stosujecie za kare szarpanie wlosow?
Ostatnio edytowany przez lizaczek (2023-06-08 03:18:13)
Offline
wiecie co motylki? żaden chłopak nie dal mi takiej przyjemności jak czytanie waszych wpisów. czuje się zadbana i zrozumiana. dzisiejszego dnia prawie wcale nie czułam głodu, a całościowo wsunęłam aż 356kcal! no wiem co powiecie ale to taki dzień rozpusty, czasami daje sobie przyzwolenie żeby przeżyć. chociaż nie mogę się doczekać spotkania z ana, czuje jakbym ja tylko znała z widzenia. chociaż dążę do jej ideału.
dzis tez przyglądając się w lustrze poczułam różnice.
trzymajcie się chudziutko
wasza h.
Offline
Jeśli chodzi o mnie, czuję się lepiej, ostatnio więcej się wysypiam, i waga minimalnie idzie w dół. Chyba też zaczęłam się bardziej kontrolować.
Offline
Generalnie ostatnio dużo lepiej, jakieś ok 6- 7 tygodni temu zaczęłam wychodzić z keto, które w moim przypadku nie sprawdziło się ani pod względem wagowym ani samopoczucia i ogólnego zadowolenia z życia.
Offline
Strony: 1